Szanowny Użytkowniku,
Na naszych stronach używamy technologii, takich jak pliki cookie, które służą do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego serwisu wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych na zasadach określonych w polityce prywatności.Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.Można to zrobić poprzez zmianę ustawień przeglądarki lub opuszczenie serwisu (więcej).
IGRZ: ustawa krajobrazowa także z poprawkami senatorów nadaje się do kosza
KOMENTOWANEGO ARTYKUŁU
KOMENTARZE (4)
WASZE KOMENTARZE
Panie Kaczoń, jest Pan tak stronniczy, że bardziej się nie da. Rzeczy należy nazywać po imieniu, a nie mydlić ludziom oczy. Dla Was to jest utrata łatwej kasy, reklamowego eldorado. Dla obywateli jest to pierwszy, ważny krok w celu posprzątania tego SYFU krajobrazowego, który opanował Polskę. Polskie miasta są zwyczajnie brzydkie przez chaos, a najbardziej szpecą je reklamy. Naturalnym krokiem jest więc uderzenie właśnie w reklamę. Poza tym pomija Pan fakt, że ta ustawa reguluje też sprawę szyldów i kilku innych rzeczy.
Tak, jest więcej do zrobienia. Oprócz miast, wieś też została zeszpecona przez przyzwolenie na budowanie domów gdzie popadnie. Na tzw. Zachodzie wsie są uporządkowane, posiadają zwartą część mieszkalną i oddzieloną od tego część gospodarczą. U nas każdy chce mieć dom na swojej działce, jak najdalej od sąsiada, wybudowany według swojego widzimisię. To jest szkodliwe nie tylko krajobrazowo, ale też społecznie (atomizacja) i ekonomicznie (drastycznie rosną koszty doprowadzania mediów, wszędzie trzeba dojeżdżać itd.). Z tym jest dużo ciężej, przecież nie będziemy ludziom burzyć domów. W zasadzie jest to trwała szkoda, za którą ludzie będą płacić latami. Całe planowanie przestrzenne trzeba przemyśleć od nowa. Moim zdaniem lepszy był stary system z decyzjami o warunkach zabudowy wydawanymi na podstawie ogólnych planów zagospodarowania przestrzennego. W tych decyzjach było jasno określone, jakie są warunki dla inwestycji - okna takie, materiały takie, kolory takie itd. I nikt się nie oburzał, że to jakiś zamach na wolność. Tak to wygląda w porządnych krajach i tak powinno być i u nas.
Jednak nie jest to żadna wymówka, żeby nie zająć się reklamami TERAZ. To kolejny argument na opóźnienie, z serii "a może zajęlibyście się najpierw tym, bo to jest ważniejsze". Na szczęście ludzie inteligentni nie dają się na coś takiego złapać.