Wiceprezes PFR Bartosz Marczuk krytykowany za wpis o niskich emeryturach. „Straszenie ZUS-em jest nierozsądnym argumentem”

Wiceprezes PFR Bartosz Marczuk opublikował na Twitterze wpis na temat swojej przyszłej, bardzo niskiej emerytury. Skrytykowali go za to dziennikarze i była premier Beata Szydło, wypominając, że był wiceministrem w rządzie PiS, który obniżył wiek emerytalny. - Wywołał burzę, która uderzyła ze sporą siłą w obóz rządzący - ocenia w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl dziennikarz ekonomiczny Maciej Samcik.

jk
jk
Udostępnij artykuł:
Wiceprezes PFR Bartosz Marczuk krytykowany za wpis o niskich emeryturach. „Straszenie ZUS-em jest nierozsądnym argumentem”
Bartosz Marczuk

Bartosz Marczuk przez wiele lat był dziennikarzem: od marca do grudnia 2015 roku był zastępcą redaktora naczelnego „Wprost”, a w latach 2011-2015 pracował w „Rzeczpospolitej”. W 2015 roku wszedł skład formowanego wówczas rządu Prawa i Sprawiedliwości, zostając wiceministrem rodziny, pracy i polityki społecznej. W listopadzie 2018 roku zrezygnował z tej funkcji, by objąć kolejną: wiceprezesa Polskiego Funduszu Rozwoju zajmującego się m.in. wdrażaniem programu Pracowniczych Planów Kapitałowych.

Marczuk: tysiąc złotych emerytury

W niedzielę wieczorem Marczuk opublikował na Twitterze wpis: „Pasy zapięte? Kto ma słabe nerwy niech nie czyta. Oficjalny szacunek wysokości emerytur w przyszłości jaki dostałem z @zus_pl. Teraz dostajemy 53,8% ostatniej pensji (ok. 2,2tys.zł). W 2045 będzie 32%,w 2060-24,9%,a 2080-23,1%. To będzie ok.1 tys. zł na mc (na dzisiejsze pieniądze)”.

Do wpisu odnieśli się m.in. dziennikarze i publicyści, wypominając Bartoszowi Marczukowi, że zaczął oceniać system emerytalny dużo krytyczniej niż przez ostatnie lata. - Pan Marczuk ostrzega Polaków przed katastrofą, którą sprokurował jego rząd i robi sobie hi hi hi ha ha ha. Ma szczęście, że nie dorwali go jeszcze przyszli „beneficjenci” tego PIS - owskiego „mówili, że się nie da, a dało się”. Zgnoić ludzi i ich przed tym ostrzegać. Co za banda - napisał na Twitterze Tomasz Lis, redaktor naczelny tygodnika „Newsweek Polska”.- Były wiceminister pracy i polityki społecznej w rządzie PiS (do 2018), dziś wiceszef Polskiego Funduszu Rozwoju, odpowiedzialnego za nadzór nad pracowniczymi planami kapitałowymi. Pamiętacie, żeby mówił coś takiego, gdy PiS obniżał wiek emerytalny? – zapytała retorycznie Blanka Mikołajewska z serwisu OKO.press.

We wtorek do wpisu Bartosza Marczuka odniosła się też była premier w rządzie PiS, Beata Szydło. - W debacie publicznej zaczynają się pojawiać głosy nt. słuszności obniżenia wieku emerytalnego. Dziwię się sugestiom niektórych byłych członków mojego rządu, którzy przecież uczestniczyli we wprowadzeniu tej zmiany – napisała Szydło.

„Burza, która uderzyła w rząd”

Komentując dla portalu Wirtualnemedia.pl kwestię twitta Bartosza Marczuka, Maciej Samcik, szef serwisu Subiektywnieofinansach.pl, ocenia, że publikując go, były wicepremier chciał wywołać burzę w mediach, która skłoniłaby ludzi do pomyślenia o swojej emeryturze. - Ale pośrednio zwiększyła też sympatię do promowanego ostatnio przez rząd programu Pracowniczych Planów Kapitałowych. Ten cel został chyba osiągnięty, choć nie wiem, czy wszystkiego nie popsują skutki uboczne całej akcji - stwierdza publicysta.

Maciej Samcik podkreśla, że Marczuk wywołał też drugą burzę, a ona uderzyła ze sporą siłą w obóz rządzący. - Przecież to on pracował w rządzie, który obniżył wiek emerytalny, "gwarantując" Polakom obniżkę emerytur z ZUS. A rządowi PiS można zarzucić sporo innych - zrealizowanych lub planowanych - działań na niekorzyść przyszłych emerytów, by ich kosztem finansować tych obecnych. Burza ucichnie. Drugi skutek będzie bardziej długoterminowy i groźniejszy. Podważanie zaufania do ZUS, czyli państwowego "operatora emerytalnego" - a tak można czytać tweet Marczuka - może skłonić jeszcze więcej osób do "ucieczki" w te formy zatrudnienia, które pozwalają zminimalizować składki. Bo po co płacić składki, skoro emerytury i tak prawie nie będzie? Rozumiem chęć budowania zainteresowania wokół PPK, ale straszenie ZUS-em to jeden z najbardziej nierozsądnych argumentów, jakiego można tu użyć - kończy Samcik.

Woś: będę bronił jego prawa do wypowiedzi”

Rafał Woś, publicysta „Tygodnika Powszechnego”, „Super Expressu” i „Dziennika Gazety Prawnej”, mówi portalowi Wirtualnemedia.pl, że choć nie zgadza się z meritum wpisu Bartosza Marczuka, będzie bronił jego prawa do wypowiadania się w tej kwestii.

- Ja się z nim kompletnie nie zgadzam, gdyż Marczuk wskazuje i podważa skutki, a nie przyczyny takiego a nie innego stanu rzeczy. Jednak całym sercem będę bronił jego prawa do publicznego zabierania głosu w debacie publicznej. Nawet jeśli teraz jest „zamieszany” w układ rządzący, sądzę, że gdyby Bartosz Marczuk wrócił do zawodu, byłby bardzo dobrym publicystą. Bogatszym o doświadczenia z tej drugiej strony, strony rządzącej, znającym mechanizmy funkcjonowania władzy i państwa - ocenia publicysta.

Woś mówi też nam, że docenia formę, jakiej użył Bartosz Marczuk na zakomunikowanie swoich poglądów. - Dużo bardziej wolę, jak ludzie na stanowiskach mówią normalnym głosem, broniąc jakiegoś stanowiska, niż gdy sztucznie się nadymają - podkreśla.

Bartosz Marczuk jest absolwentem socjologii na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 2005-2007 był społecznym doradcą ministra pracy i polityki społecznej, pracował przy przygotowywaniu Rządowego Programu Polityki Rodzinnej 2006-2007. Współpracował też z Instytutem Sobieskiego i Związkiem Dużych Rodzin 3+.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Paweł Wilkowicz odchodzi ze Sport.pl. Był dyrektorem przez cztery miesiące [NASZ NEWS]

Paweł Wilkowicz odchodzi ze Sport.pl. Był dyrektorem przez cztery miesiące [NASZ NEWS]

Szef CNN uspokaja dziennikarzy. Eksperci wskazują, jak Paramount sprzyja Trumpowi

Szef CNN uspokaja dziennikarzy. Eksperci wskazują, jak Paramount sprzyja Trumpowi

Kiedy TVN zmieni właściciela? Odpowiadamy na pytania ws. przejęcia WBD przez Paramount

Kiedy TVN zmieni właściciela? Odpowiadamy na pytania ws. przejęcia WBD przez Paramount

Tak chce rosnąć T-Mobile Polska. Będą nowości telewizyjne

Tak chce rosnąć T-Mobile Polska. Będą nowości telewizyjne

Baleriny i power dressing, czyli nowa definicja profesjonalizmu
Materiał reklamowy

Baleriny i power dressing, czyli nowa definicja profesjonalizmu

Gigant AI nie chce uczestniczyć w inwigilacji. Odrzuca ultimatum władz USA

Gigant AI nie chce uczestniczyć w inwigilacji. Odrzuca ultimatum władz USA