Webshake.tv: 800 tys. zł od kolejnego inwestora

Fundusz Zalążkowy KPT kupił 32,5 proc. udziałów internetowej telewizji Webshake.tv, płacąc za nie 800 tys. zł. To drugi inwestor, którego pozyskał projekt Marcina Jaśkiewicza i Dominika Szarka.

tw
tw
Udostępnij artykuł:

Formalnie rzecz biorąc KPT objął 32,5 proc. udziałów w nowopowstałej spółce ISTV Media. Reszta jej aktywów pozostała w rękach dotychczasowych właścicieli Webshake.tv, czyli Marcina Jaśkiewicza, Dominika Szarka i Kamila Janika i Rafała Hana. - Młody i prężnie działający zespół pozwala firmie sukcesywnie budować silną pozycję na rynku nowych mediów. Chcemy teraz wspólnie wyznaczać trendy i kształtować przyszłość nowoczesnej telewizji- uzasadnia inwestycję Marcin Bielówka, prezes zarządu FZ KPT, który w ISTV Media objął funkcję przewodniczący rady nadzorczej.

Jako pierwsza w Webshake.tv w połowie 2010 roku zainwestowała firma Bright Berries kierowana przez Rafała Hana. Na chwilę obecną w ramach projektu w ciągu dwóch lat wyprodukowano ponad 270 odcinków 9 różnych programów. Przy realizacji Webshake.tv pracuje teraz ponad 20 osób.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Dług ciąży, streaming nie zapełnia luki po telewizji. Dlatego właściciel TVN jest sprzedawany

Dług ciąży, streaming nie zapełnia luki po telewizji. Dlatego właściciel TVN jest sprzedawany

Top 15. Najbardziej opiniotwórcze media stycznia w Polsce

Top 15. Najbardziej opiniotwórcze media stycznia w Polsce

Nie żyje Adam Kochanowski. Prowadził kultowy program "Podaj łapę"

Nie żyje Adam Kochanowski. Prowadził kultowy program "Podaj łapę"

Rekord Erli: 1,8 mld obrotu i sześciokrotna przewaga nad rynkiem

Rekord Erli: 1,8 mld obrotu i sześciokrotna przewaga nad rynkiem

Kanał telewizyjny poświęcony Morzu Śródziemnemu dostępny w całej Europie

Kanał telewizyjny poświęcony Morzu Śródziemnemu dostępny w całej Europie

Co z TVN24 po przejęciu Warnera przez Paramount? Medioznawczyni: trudno nie uciec od obaw

Co z TVN24 po przejęciu Warnera przez Paramount? Medioznawczyni: trudno nie uciec od obaw