Rzecznik „Solidarności”: profilaktycznie nie udzielamy informacji „Newsweekowi”, „Gazecie Wyborczej” i TVN

NSZZ „Solidarność” nie udzielania informacji dziennikarzom „Newsweek Polska”, „Gazety Wyborczej” i TVN. - Jesteśmy po prostu zmęczeni ciągłymi procesami z tymi trzema redakcjami i wolimy profilaktycznie już z nimi nie rozmawiać - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl rzecznik prasowy związku Marek Lewandowski.

jk
jk
Udostępnij artykuł:

Kilka dni temu reporterka „Newsweeka” Dominika Długosz przesłała NSZZ „Solidarność” pytania o działania, jakie organizacja podejmuje w czasie pandemii na rzecz pracowników.

- Zacytuję Wam całą odpowiedź: "Nie udzielamy żadnych informacji Newsweekowi" - stwierdziła dziennikarka. - Jak pójdę do sądu to mi związek będzie musiał odpowiedzieć, bo nie pytam o żadne tajemnice. Ale to potrwa. Dylemacik - dodała

"Profilaktycznie nie udzielamy żadnych informacji"

W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, rzecznik prasowy Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, Marek Lewandowski, potwierdza: - To prawda, nie udzielamy żadnych informacji dziennikarzom „Newsweeka”. Ale także „Gazety Wyborczej” i stacji TVN.

- W 2015 roku „Newsweek” zrobił całą serię tekstów na temat wakacji przewodniczącego Piotra Dudy. Pisano nieprawdziwe rzeczy, np. o haftowanych poduszkach dla psa Kacperka i tak dalej. Po dwóch latach tygodnik przegrał wszystkie możliwe sądowe instancje, musiał zamieścić sprostowanie, ale zamieścił tylko niewielką rameczkę z małym drukiem. Jesteśmy po prostu zmęczeni ciągłymi procesami z tymi trzema redakcjami i wolimy profilaktycznie już z nimi nie rozmawiać - tłumaczy Lewandowski.

Proces sądowy z „Newsweekiem” dotyczył artykułu Michała Krzymowskiego i Wojciecha Cieśli, który ukazał się w tygodniku we wrześniu 2015 roku. Dziennikarze opisali co najmniej kilka parodniowych pobytów Piotra Dudy w hotelu uzdrowiskowym „Bałtyk” w Kołobrzegu, należącym do spółki Dekom (kontrolowanej przez NSZZ „Solidarność”). W tekście padały twierdzenia, że Duda sam lub razem z żoną, nocował w luksusowym apartamencie, w którym doba kosztuje 1,3 tys. zł, korzystał z zabiegów odnowy biologicznej, a na koniec pobytu dostawał kilka kilogramów ryb. Miał za to nic nie płacić (ewentualnie 85 zł za sam nocleg). Autorzy pisali również, że część pracowników „Bałtyku” została zatrudniona przez zewnętrzną firmę na umowach śmieciowych.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

KRRiT uchyliła koncesję znanego kanału satelitarnego

KRRiT uchyliła koncesję znanego kanału satelitarnego

Z Agorą żegna się dyrektor od serwisów stacji radiowych

Z Agorą żegna się dyrektor od serwisów stacji radiowych

Iga Świątek jako prezeska. Założyła spółkę w rodzinnej miejscowości

Iga Świątek jako prezeska. Założyła spółkę w rodzinnej miejscowości

Ponad 20 mln kupujących, jedna czwarta więcej z reklam. Tak zarabia Allegro

Ponad 20 mln kupujących, jedna czwarta więcej z reklam. Tak zarabia Allegro

"Prawie nic się nie zmienia" – eksperci komentują ramówki TVP, TVN i Polsatu

"Prawie nic się nie zmienia" – eksperci komentują ramówki TVP, TVN i Polsatu

Rzadki przypadek. Menedżerka WP przeszła do Onetu i zapłaciła dużą karę za złamanie zakazu konkurencji

Rzadki przypadek. Menedżerka WP przeszła do Onetu i zapłaciła dużą karę za złamanie zakazu konkurencji