Mateusz Liśkiewicz jako associate producer w Muchas Gracias Productions

Do zespołu domu produkcyjnego Muchas Gracias Productions dołączył Mateusz Liśkiewicz, wcześniej związany m.in. z Discover Cracow, JTI i Invette Holding Group.

tw
tw
Udostępnij artykuł:
Mateusz Liśkiewicz jako associate producer w Muchas Gracias Productions
Mateusz Liśkiewicz

Liśkiewicz nadzoruje produkcje wideo m.in. dla Makro, Ten Square Games i Krakow Convention Bureau.

- Jak każdy w MG, Mateusz ma dwa konkretne skille łączące kompetencje kreatywne i produkcyjne. Wie, jak budować doświadczenie odbiorcy niezależnie od medium i umie koordynować duże projekty. Doświadczanie wyniósł z agencji reklamowych i eventów - napisano na fanpage’u facebookowym firmy.

 

Wcześniej Mateusz Liśkiewicz pracował m.in. jako account manager w agencji Discover Cracow, team leader i koordynator eventów w Japan Tobacco International i account manager w Invette Holding Group.

Realizował projekty dla i marek firm takich jak Hilton, Trip Advisor i Camel, m.in. przy festiwalach Tauron Nowa Muzyka, Audioriver Festival czy SnowFest.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Grupa Polsat Plus zerwała umowę sponsorską z PKOl. Wcześniej odeszły spółki skarbu państwa

Grupa Polsat Plus zerwała umowę sponsorską z PKOl. Wcześniej odeszły spółki skarbu państwa

Były szef CBA w zarządzie Orlenu. Zajmie się bezpieczeństwem

Były szef CBA w zarządzie Orlenu. Zajmie się bezpieczeństwem

"Puls Biznesu" przeprasza Pieńkowską. Za tekst o wywózce męża w bagażniku

"Puls Biznesu" przeprasza Pieńkowską. Za tekst o wywózce męża w bagażniku

Cały list Czuchnowskiego do zarządu. "Nie pokonał nas PiS, cios przychodzi z wewnątrz" [TYLKO U NAS]

Cały list Czuchnowskiego do zarządu. "Nie pokonał nas PiS, cios przychodzi z wewnątrz" [TYLKO U NAS]

Republika się ugięła. Koncesja opłacona za rok

Republika się ugięła. Koncesja opłacona za rok

900 mln zł więcej w polskiej reklamie. Napędzają ją sklepy i banki, telewizja z małym wzrostem

900 mln zł więcej w polskiej reklamie. Napędzają ją sklepy i banki, telewizja z małym wzrostem