Google Stadia z obsługą gier wieloosobowych i kontrolerem do różnych platform sprzętowych

Koncern Google poinformował, że szykowana przez niego platforma Stadia pozwalająca na dostęp do gier w streamingu będzie pozwalała na lokalne rozgrywki wieloosobowe, a z kontrolera dedykowanego do usługi będzie można korzystać na różnym sprzęcie, np. komputerze czy smartfonie. Producent zapewnia także, że użytkownik zachowa dostęp do wykupionych gier nawet wówczas, gdy jej producent wycofa się z platformy.

ps
ps
Udostępnij artykuł:
Google Stadia z obsługą gier wieloosobowych i kontrolerem do różnych platform sprzętowych

Platforma Google Stadia oferująca dostęp do gier w technologii streamingu została zapowiedziana po raz pierwszy w marcu br. Wówczas jednak poza ogólną  ideą dostępu do gier online zamiast korzystania z nich na konsolach nie podano bliższych szczegółów związanych z serwisem.

W  czerwcu Google zdradził więcej informacji na temat planowanej usługi. Stadia ma się pojawić na rynku w listopadzie br. i na początek będzie dostępna w 14 krajach, wśród których znalazły się m.in. USA, Kanada, Niemcy, Wielka Brytania, Hiszpania oraz Holandia. Polski nie ma na razie na liście i nie wiadomo kiedy platforma stanie się dostępna także u nas.

Pod względem opłat Google Stadia będzie dostępna w dwóch podstawowych wersjach. Darmowe konto Stadia Base ma oferować korzystanie z gier w gorszej jakości w porównaniu z wersją płatną (1080p/60FPS zamiast 4k/60FPS). Natomiast za abonament Stadia Pro trzeba będzie zapłacić miesięcznie w USA 9,99 dol.

Kluczowy jest fakt, że niezależnie od rodzaju abonamentu użytkownicy Google Stadia i tak będą musieli zapłacić oddzielnie za dostęp do konkretnej gry. Według zapowiedzi ich ceny będą zbliżonego do tego co oferują obecnie platformy PlayStation Network, Xbox Live czy Steam.

Gry wieloosobowe i wszechstronny kontroler

Teraz Google na stronach pomocy technicznej odpowiadając na pytania użytkowników zdradził kolejne szczegóły na temat platformy Stadia.

Producent zapowiedział, że usługa będzie pozwalała na obsługę przez jedno konto do czterech dedykowanych kontrolerów, dzięki czemu możliwe będą lokalne rozgrywki wieloosobowe.

Google poinformował też, że kontroler Stadia będzie można łączyć z urządzeniami nie tylko za pośrednictwem Wi-Fi, ale także podłączyć go do komputera przez port USB lub do urządzeń mobilnych z systemem Android. Dzięki temu, jak wyjaśnia Google z kontrolera będzie można korzystać na szerokiej gamie rozmaitego sprzętu, także do  gier na innych platformach niż Stadia.

Odpowiadając na pytania użytkowników Google wyjaśnił także, że gra raz zakupiona przez użytkownika stanie się jego własnością i abonent będzie miał do niej stały dostęp nawet w wypadku, gdy konkretny tytuł zniknie już z oferty sklepu, lub gdy producent zakupionej gry wycofa się ze współpracy z serwisem Stadia.

Zysk netto holdingu Alphabet, do którego należy Google wyniósł w I kwartale 2019 r. 6,66 miliarda dolarów, w porównaniu do 9,4 miliarda dolarów zysku w analogicznym okresie roku 2018. Samo Google zanotowało przychód w wysokości 36,17 miliarda dolarów, co oznacza wyraźny wzrost rok do roku (z 31 mld dol.), a zysk operacyjny zwiększył się z 8,37 do 9,33 miliarda dolarów.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Szef CNN uspokaja dziennikarzy. Eksperci wskazują, jak Paramount sprzyja Trumpowi

Szef CNN uspokaja dziennikarzy. Eksperci wskazują, jak Paramount sprzyja Trumpowi

Kiedy TVN zmieni właściciela? Odpowiadamy na pytania ws. przejęcia WBD przez Paramount

Kiedy TVN zmieni właściciela? Odpowiadamy na pytania ws. przejęcia WBD przez Paramount

Tak chce rosnąć T-Mobile Polska. Będą nowości telewizyjne

Tak chce rosnąć T-Mobile Polska. Będą nowości telewizyjne

Gigant AI nie chce uczestniczyć w inwigilacji. Odrzuca ultimatum władz USA

Gigant AI nie chce uczestniczyć w inwigilacji. Odrzuca ultimatum władz USA

Baleriny i power dressing, czyli nowa definicja profesjonalizmu
Materiał reklamowy

Baleriny i power dressing, czyli nowa definicja profesjonalizmu

Edward Miszczak: nie mamy obsesji na punkcie TVN czy TVP

Edward Miszczak: nie mamy obsesji na punkcie TVN czy TVP