Robbie Williams razem na koncercie z Garym Barlowem

Podczas odbywającego się w minioną niedzielę, 12 września, koncertu charytatywnego w Londynie, Robbie Williams zaprosił na scenę Gary'ego Barlowa.

megafon.pl / masz
megafon.pl / masz
Udostępnij artykuł:

W trakcie występu wokalista zwrócił się do 60-tysięcznej publiczności: - Mam dla was niespodziankę. Czekaliście na to 15 lat. Moja żona nazywa go moim chłopakiem, ja nazywam go kapitanem, wy możecie nazywać go Gary Barlow.

Muzycy przy olbrzymim aplauzie wykonali wspólnie utwór "Shame". Piosenka zwiastuje nowy album Take That, grupy, w której obaj artyści występowali na początku lat 90. W 1995 roku Williams opuścił jej szeregi i zajął się karierą solową. Kilka miesięcy temu twórca hitu "Angels" zapowiedział, że razem z kolegami nagrywa nową płytę pod szyldem Take That i w 2011 roku cały kwintet ruszy we wspólną trasę koncertową.

Ostatnim jak dotąd studyjnym albumem Take That jest "The Circus" z 2008 roku.

Ostatni krążek Williamsa to "Reality Killed The Video Star" z listopada 2009 roku. Na październik zaplanowano premierę kompilację jego przebojów, "In And Out Of Consciousness: The Greatest Hits 1990-2010".

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Szef CNN uspokaja dziennikarzy. Eksperci wskazują, jak Paramount sprzyja Trumpowi

Szef CNN uspokaja dziennikarzy. Eksperci wskazują, jak Paramount sprzyja Trumpowi

Kiedy TVN zmieni właściciela? Odpowiadamy na pytania ws. przejęcia WBD przez Paramount

Kiedy TVN zmieni właściciela? Odpowiadamy na pytania ws. przejęcia WBD przez Paramount

Tak chce rosnąć T-Mobile Polska. Będą nowości telewizyjne

Tak chce rosnąć T-Mobile Polska. Będą nowości telewizyjne

Gigant AI nie chce uczestniczyć w inwigilacji. Odrzuca ultimatum władz USA

Gigant AI nie chce uczestniczyć w inwigilacji. Odrzuca ultimatum władz USA

Baleriny i power dressing, czyli nowa definicja profesjonalizmu
Materiał reklamowy

Baleriny i power dressing, czyli nowa definicja profesjonalizmu

Edward Miszczak: nie mamy obsesji na punkcie TVN czy TVP

Edward Miszczak: nie mamy obsesji na punkcie TVN czy TVP