Budżet na 2014 r. - realne założenia, ale problemem jest słaba konsumpcja i niskie wpływy z VAT

Dzisiaj rząd zajmie się budżetem na przyszły rok. Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK, ocenia, że założenia budżetowe są możliwe do osiągnięcia. Jednak wbrew oczekiwaniom ministra finansów, motorem gospodarki wciąż będzie eksport, a wzrost konsumpcji może okazać się przeszacowany.

Newseria / pr
Newseria / pr
Udostępnij artykuł:

 – Założenia makroekonomiczne na 2014 rok wyglądają dość dobrze. Wydaje mi się, że tempo wzrostu gospodarczego w okolicach 2,5 proc. będzie osiągnięte – ocenia Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. – Natomiast wydaje mi się, ono będzie osiągnięte przez inne czynniki niż założył minister finansów. Resort zakłada, że popyt krajowy, od którego zależą w znacznej mierze dochody podatkowe, będzie rósł w tempie 2,7 proc. Moim zdaniem to będzie raczej w okolicach 2 proc., może nawet niżej.

Dlatego problemem budżetu – i obecnego, i przyszłego – jest kwestia zbyt niskich wpływów z podatku VAT. Jak podkreśla Maciej Reluga, minister finansów nie miał wyjścia i musiał pozostawić go na podwyższonym poziomie do końca 2016 r.

 – Jeżeli by się okazało, że np. w roku 2015 mamy nieoczekiwanie dobrą sytuację gospodarczą i jest miejsce na to, żeby VAT obniżyć, to może nawet by to rozważono, ale pamiętajmy, że mamy za zadanie wyraźne obniżenie deficytu – przypomina główny ekonomista BZ WBK. – Żeby obniżyć deficyt, potrzebujemy albo wyższych dochodów, albo musimy zdecydowanie obniżyć wydatki. A obniżać wydatki w roku 2014 czy 2015, kiedy mamy wybory, nie będzie łatwo.

W przyszłym roku gospodarka ma przyspieszyć. Premier Donald Tusk przewiduje, że w przyszłym roku wzrost PKB sięgnie nawet 3 proc. W opinii większości ekonomistów jest to dość optymistyczne założenie, bo popyt wewnętrzny nie zdąży się tak szybko rozkręcić.

 – Eksport będzie zdecydowanym motorem gospodarki. Poprawa nastąpi również w konsumpcji i inwestycjach, ale nie w tej skali, która gwarantowałaby nam szybki wzrost dochodów. A jeśli nie będzie szybkiego wzrostu dochodów, to nie ma miejsca na to, aby wydatki rosły szybko – uważa Maciej Reluga.

Tym bardziej, że wciąż trzeba trzymać w ryzach deficyt. Dlatego w wieloletnim planie finansowym minister Rostowski założył wzrost wydatków na poziomie zbliżonym do inflacji. W 2014 roku inflacja ma – według założeń budżetowych – wynieść średnio 2,4 proc. To przewidywanie – jego zdaniem – powinno się sprawdzić.

 – Jeśli to zostanie utrzymane, to nawet niewielki wzrost dochodów zagwarantuje nam, że deficyt budżetu państwa na poziomie 55 mld zł, który był przyjęty w Wieloletnim Planie Finansowym, uda się pokazać – przewiduje ekonomista. – Ale mieliśmy zejść z deficytem całego sektora finansów publicznych poniżej 3 proc. dosyć szybko, a nawet do 1 proc. w perspektywie kilku lat. Ta ścieżka jednak się wydłuża, bo i ten rok pokazuje, że deficyt fiskalny będzie wyższy, i przyszły też może być jednak trochę wyższy niż zakładało wcześniej Ministerstwo Finansów.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wirtuale 2026 rozdane! Zobacz zdjęcia z gali

Wirtuale 2026 rozdane! Zobacz zdjęcia z gali

Donald Trump kupił część długu Netfliksa i właściciela TVN. "Nie ma konfliktów interesów"

Donald Trump kupił część długu Netfliksa i właściciela TVN. "Nie ma konfliktów interesów"

Axel Springer chce przejąć brytyjskiego wydawcę. Ministra: przeprowadzę szczegółową ocenę

Axel Springer chce przejąć brytyjskiego wydawcę. Ministra: przeprowadzę szczegółową ocenę

Nagrodzono najlepsze polskie filmy. Triumf "Domu dobrego", Krystyna Janda uhonorowana

Nagrodzono najlepsze polskie filmy. Triumf "Domu dobrego", Krystyna Janda uhonorowana

Jedynka, Eska Rock i Antyradio zyskują słuchaczy. RMF FM i Radio Eska ze spadkami

Jedynka, Eska Rock i Antyradio zyskują słuchaczy. RMF FM i Radio Eska ze spadkami

Orlen tnie marżę na diesla. Rusza weekendowa promocja

Orlen tnie marżę na diesla. Rusza weekendowa promocja